Dziennik Developera #1 Game Design Journal #1

SlavMortis - dziennik Developera #1


Pokazaliśmy Wam już trochę grafik. Opowiedzieliśmy o klimacie i tematyce gry. Ale umówmy się - to nie komiks ani powieść, kogo tu obchodzą grafiki czy klimat. SlavMortis to gra, chcecie więc wiedzieć, jakie są zasady, jak wygląda rozgrywka, poznać wszystkie drobne szczegóły i ciekawe mechanizmy. Chcecie wiedzieć, co sprawi, że będziecie często wyciągać ją na stół. Co wyróżni ją spośród dziesiątek gier, które każdego dnia trafiają na rynek.

Dobra wiadomość. Nazywam się Ignacy Trzewiczek, jestem developerem SlavMortis, i to nie jest moja pierwsza karcianka z mechanizmem multi-use cards - Osadnicy: Narodziny Imperium, 51. Stan, sami wiecie. Możecie powiedzieć, że mam obsesję: jedna karta, wiele możliwości. I możecie mieć rację. Tym razem jednak nie budujemy miasta. Tym razem walczymy.

SlavMortis to karciana nawalanka. Na rynku znajdziecie mnóstwo gier tego typu - CCG, takie jak Magic: The Gathering, deckbuildery w rodzaju Star Realms czy planszówki wykorzystujące karty, jak Unmatched. Gdzie więc w tym spektrum znajduje się SlavMortis?

Niestety, muszę użyć najbardziej wyświechtanego hasła ever - to zupełnie wyjątkowa bestia, unikalna i niepodobna do niczego innego na rynku. Jest tu element deckbuildingu, ale nie stanowi on głównej części gry. Są tu żetony poruszane po polach, ale jest to raczej tor niż prawdziwa plansza do walki, jak w Unmatched. Są też gotowe talie, podobnie jak w KeyForge, z tą różnicą, że w trakcie rozgrywki będziecie je sobie modyfikować.

OK. Dziś zaczniemy od podstaw.

Każda karta ma cztery cechy.

Skupienie reprezentuje finezję i precyzję. W każdej rundzie walki ścigacie się z przeciwnikiem do określonej wartości - 11, 13 albo 15 - i próbujecie osiągnąć ją przed nim. Jeśli dobrze kontrolujcie swoje Skupienie, jeśli traficie idealnie w 11, 13, czy 15, to przeciwnik ma problem.

Obrażenia - no cóż, wiecie, o co chodzi. Większość kart zadaje od 1 do 3 obrażeń. Przy Wojownikach mających średnio 35 punktów Zdrowia różnica między trzema kartami zadającymi po 1 obrażeniu a trzema kartami zadającymi po 3 obrażenia jest jak różnica między zadrapaniem a pogrzebem.

Kolor pokazuje, jak sprawnie poruszasz się w terenie, gdzie toczy się walka. W grze są trzy kolory. Zagrywasz karty w tym samym kolorze jedna po drugiej, a będziesz przesuwać się po planszy Terenu w kierunku Świątyni. Podczas budowania talii zwracaj więc uwagę na Obrażenia, Skupienie, Zdolność i… Kolor - jeśli będziesz wystarczająco szybki, dopdniesz do świątyni, wygrasz, zanim wróg wypłaci ci te 35 obrażeń.

I wreszcie Zdolność. To gra karciana - oczywiście, że mamy zdolności. Każda z czterech podstawowych talii ma własny zestaw zdolności, zaprojektowany z myślą o innym stylu gry. Zagraj więc kartę dla wartości jej Skupienia i zaatakuj przeciwnika. Zagraj ją dla Koloru i pędź w stronę Świątyni. Albo zagraj ją dla Zdolności i pozwól swojemu Wojownikowi zrobić coś naprawdę fajnego.

Jedna karta, trzy sposoby jej wykorzystania. No i to co grach jest najfajniejsze -  „Cholera, trzeba jednak było zagrać ją dla Koloru”. To właśnie chcę usłyszeć po drugiej stronie stołu podczas testów - tuż przed tym, jak ktoś przetasuje talię i poprosi mnie o rewanż.


do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium