Rezerwat. Czy zoo z kafli ma sens?
Rezerwat - inaczej niż Ark Nova, jego karciany pierwowzór - przenosi lwią część punktowania na kafle. Podczas rozgrywki starasz się tak ułożyć z nich swoje zoo (czyli tak ustawić kafle na planszy), by wyciągnąć z nich maksimum - zarówno jeśli chodzi o umiejętności, jak i możliwości punktowania.
Stawiasz kafle i starasz się to zrobić z sensem, bo ta układanka przekłada się na konkretne punkty.
Są proste zwierzaki - miej i punktuj. Masz jaguara, masz 7 punktów. Masz tygrysa - zgarniasz osiem.
Są też takie, które działają zespołowo. Otarka australijska da ci 2 punkty za każdego drapieżnika w twoim zoo, projekt ornitologiczny po jednym za wszystkie ptaki, a budynek poświęcony Sumatrze po dwa punkty za zwierzaki z Azji.
Czasem liczy się ciągłość. Nieprzerwany łańcuch kafli z ikoną gór zapunktuje po 2 punkty za kafel dzięki koziorożcowi alpejskiemu, a taka wydra zrobi to samo z kaflami wodnymi.
Z kolei budynki lubią generować punktowane miejsca dookoła. Wystaw wybieg dla roślinożerców i skasuj na koniec gry po 2 punkty za każdy sąsiadujący z nim kafel roślinożercy.
Dodaj do tych opcji zwierzaki z małego zoo. Nie mają żadnych cech łączących się z "regularnymi" zwierzakami, ale za to zapunktujesz za ich komplety: od 3 punktów za pojedynczy kafel do 18 za trzy i więcej takich zwierzaków.
Dodaj jeszcze kwestię specjalnych wymagań: co większe zwierzęta wymagają w sąsiedztwie kafla Otwartych Przestrzeni - przeszkadzajki, która zajmuje pole, a warta jest tylko 1 punkt.
Czujesz, jak to wszystko składa się na punktonośną łamigłówkę? Nie wystarczy po prostu pozyskać nowego okazu (a przecież i to nie jest najprostsze; system akcji to temat na osobny materiał). Trzeba wystawić go w zoo tak, by miał sens: nie psuł, a podkręcał działanie innych kafli.
Rezerwat to gra planszowa w tym sensie, że im lepiej sobie swoją planszę ułożysz podczas gry, tym więcej zgarniesz punktów i tym większe masz szanse na zwycięstwo.



